niedziela, 7 października 2012

Essence, Sun Club - All Over Shimmer for eyes, face, body

Recenzja dotyczy 01 ibiza sun (Blondes, lighter skin).


Opakowanie:
Kwadratowe, z dość grubego plastiku, który trudno ułamać. Nadrukowane na nim litery ścierają się, jednak w dopuszczalnych granicach.

Zapach:
Nienachalny, ani ładny, ani brzydki. Innymi słowy, mi zupełnie nie przeszkadza, bo i zbytnio go nie czuję :D




Od producenta:
" All-over puder rozświetlający do twarzy i ciała. Idealny dla kobiet o jaśniejszej karnacji".

Cena / ilość:
Ok. 14,99 zł / 11 g




Moja opinia:
Dawno, dawno temu (czyli ok.  4  miesiące :P) zawiedziona faktem, że wszystkie limitowane cienie do powiek z Essence zostały rozebrane, postanowiłam poprawić sobie humor tym cudem, wybranym trochę na ślepo. Jako, że uwielbiam wszelakie rozświetlacze, plus mam jasną cerę (mimo ciemnych włosów), to ten produkt wydawał się idealny. Ale, ale...  Podejście pierwsze - brązowe, błyszczące plamy na policzkach. Podejście drugie - brązowe, błyszczące plamy na policzkach. I tak dalej, i tak dalej... Produkt ten zupełnie nie nadaje się do twarzy, dziwnie wygląda na dekolcie. Bardzo łatwo jest z nim przesadzić, uzyskując efekt okropnej tapety, ale i przy delikatnych muśnięciach błysk jest zdecydowanie zbyt mocny, a kolor odcinający się od naturalnej barwy karnacji. Kolorystyka zresztą jest wg mnie dobrana niefortunnie, może gdyby jasny pasek był szerszy... Jako cień do powiek sprawdza się całkiem okej, jednakże ja w tej gamie kolorystycznej wyglądam niezbyt korzystnie, co by nie powiedzieć "choro". Ogólnie fakt, że podczas podróży postanowił się połamać (żadnemu innemu kosmetykowi nic się  nie stało, zawiniło więc pewnie niewystarczające sprasowanie produktu, lub jego dość duża miękkość...), stanowił dla mnie swoiste wybawienie - teraz, tuż po opublikowaniu tej notki, mogę bez wyrzutów sumienia umieścić go w koszu. Ogólnie - nie polecam, w moim odczuciu jest to jeden z większych kolorówkowych bubli od Essence.

Moja ocena: 1/5



Swoją drogą, co ciekawe to chyba pierwszy z produktów Essence, który zagościł w mojej kosmetyczne, a wyprodukowany został  poza Europą  - dokładniej na Tajwanie o_O


5 komentarzy:

  1. Wow, nie spodziewałam się. Używałabym tego jako cienie do powiek skoro inaczej nie dałoby rady. Ale widzę, że Ci się nawet ułamały, trochę badziewne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo "badziewne" świetnie do tego produktu pasuje ;)

      Usuń
  2. Nigdy jakoś specjalnie nie miałam na ten produkt ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli miałaś cudowny "instynkt anty-bublowy" :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...