1. Książki i filmy.
Chcąc zrobić podsumowanie niczym w poprzednich miesiącach musiałabym wielokrotnie wcisnąć spację i ogólnie spłonąć ze wstydu.
Nie dość, że kwiecień opisuję niemal w połowie maja, to jeszcze przyznaję:
- że nie obejrzałam żadnego filmu;
- że przeczytałam tylko jedną książkę.
Co do tej książki, to fakt faktem była jedna - ale porządna, zarówno jeśli chodzi o grubość, jak i jakość. "Dziedzictwo" Katherine Webb to świetna pozycja dla osób lubiących zagadki, oraz swoiste "powroty do przeszłości". Wraz z główną bohaterką odkrywamy losy jej prababki, oraz wiążące się z nią tajemnice, które wpływają na los klku kolejnych pokoleń. Świetna książka na letnie dni, wręcz idealna jeśli chodzi o leniwe leżenie w słońcu i czytanie... Jestem tego akurat w 100% pewna, gdyż udało mi się wypróbować taką opcję.
2. Podróże.
W tym punkcie muszę napisać, że udało mi się w kwietniu wyjechać na tydzień do zupełnie innego świata, który w kilku kolejnych zdjęciach postaram się pokazać. Dokładniej - odwiedziłam Dohę, stolicę Kataru, czyli jednego z bogatych krajów arabskich, położoną nad samym brzegiem Zatoki Perskiej.
W Dosze spędziłam równy tydzień. Zdziwiona byłam niesamowicie faktem, że zmrok zapada tam bez względu na porę roku o godzinie 18. Pozytywnie zaskoczona zostałam łatwością w komunikacji z miejscowymi (praktycznie wszyscy znali angielski) oraz okropnym przepychem, zestawionym z pustynnymi, piaszczystymi krajobrazami.
Samo miasto okazało się niezbyt duże, dlatego z łatwością udało mi się zobaczyć główne atrakcje - Muzeum Sztuki Islamskiej, Souq Waqif, Perłę i kilka innych... ;) Udało mi się także wraz z Lubym pojechać na pustynię - niemal się tam zabiłam przelatując przez quada, ale pomińmy to milczeniem i uznajmy, że jestem świetnym kierowcą ;)
To już chyba wszystko, tymczasem najwyższa pora powoli uciekać na rowerek stacjonarny - miłego wieczoru! :)
Nie dość, że kwiecień opisuję niemal w połowie maja, to jeszcze przyznaję:
- że nie obejrzałam żadnego filmu;
- że przeczytałam tylko jedną książkę.
Co do tej książki, to fakt faktem była jedna - ale porządna, zarówno jeśli chodzi o grubość, jak i jakość. "Dziedzictwo" Katherine Webb to świetna pozycja dla osób lubiących zagadki, oraz swoiste "powroty do przeszłości". Wraz z główną bohaterką odkrywamy losy jej prababki, oraz wiążące się z nią tajemnice, które wpływają na los klku kolejnych pokoleń. Świetna książka na letnie dni, wręcz idealna jeśli chodzi o leniwe leżenie w słońcu i czytanie... Jestem tego akurat w 100% pewna, gdyż udało mi się wypróbować taką opcję.
2. Podróże.
W tym punkcie muszę napisać, że udało mi się w kwietniu wyjechać na tydzień do zupełnie innego świata, który w kilku kolejnych zdjęciach postaram się pokazać. Dokładniej - odwiedziłam Dohę, stolicę Kataru, czyli jednego z bogatych krajów arabskich, położoną nad samym brzegiem Zatoki Perskiej.
W Dosze spędziłam równy tydzień. Zdziwiona byłam niesamowicie faktem, że zmrok zapada tam bez względu na porę roku o godzinie 18. Pozytywnie zaskoczona zostałam łatwością w komunikacji z miejscowymi (praktycznie wszyscy znali angielski) oraz okropnym przepychem, zestawionym z pustynnymi, piaszczystymi krajobrazami.
Samo miasto okazało się niezbyt duże, dlatego z łatwością udało mi się zobaczyć główne atrakcje - Muzeum Sztuki Islamskiej, Souq Waqif, Perłę i kilka innych... ;) Udało mi się także wraz z Lubym pojechać na pustynię - niemal się tam zabiłam przelatując przez quada, ale pomińmy to milczeniem i uznajmy, że jestem świetnym kierowcą ;)
![]() |
| Muzeum Sztuki Islamskiej |
![]() |
| I trochę mniej reprezentacyjny fragment miasta, dający pogląd na obszary nieturystyczne. |
![]() |
| Bo w Souq Waqif można znaleźć naprawdę wszystko... |
![]() |
| Moje ulubione zdjęcie - to nic, że wyglądam jakbym miała welon ;) |
![]() |
| Najciekawszy znak drogowy, jaki kiedykolwiek widziałam :D |
![]() |
| Prawie jak w USA ;) |
![]() |
| A tu już na pustyni... :) |
![]() |
| Jump! :D |
![]() |
| I na koniec - żeby nie było tak zupełnie niekosmetycznie - małe zdjęcie dokumentujące proces powstawania tatuażu z henny, który niestety nie przetrwał na zdjęciach.. |
To już chyba wszystko, tymczasem najwyższa pora powoli uciekać na rowerek stacjonarny - miłego wieczoru! :)



























