Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dove. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Spóźnione denko grudniowe :)

Ciężko, oj ciężko, utrafić ostatnio w miarę dobre światło do zdjęć... Dziś wreszcie mi się to udało, więc przedstawiam kolejne zużycia, tym razem z grudnia 2012 ;)




Produkty, które pokochałam i do których z pewnością wrócę:


Bourjois, Delikatny płyn do demakijażu oczu - moje zdecydowane odkrycie ostatniego roku! Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia, jest wydajny (butla wystaczyła mi na ok. 2 miesiące codziennego stosowania), ma dość przyjemną cenę (ok. 15 zł). Prawdopodobnie już ze mną zostanie - póki co zaopatrzona jestem w drugą butlę ;) Moja ocena: 5/5


The Body Shop, Hemp Hand Protection - jeden z najlepszych kremów do dłoni, jakie kiedykolwiek miałam! Świetnie spisuje się zimą, a jego największą wadą jest... zapach :D Więcej w recenzjiMoja ocena: 4,5/5


Dove, Cream Oil, Odżywczy żel pod prysznic - zdecydowanie lubię żele marki Dove za faktyczne nawilżenie mojej skóry. Podoba mi się ich kremowa konsystencja, nie mam większych zarzutów co do opakowań, nie pamiętam ile kosztował, jednak z pewnością dość rozsądnie. Jedynie zapach, bardzo "mydlany" (ups, oficjalnie to w tym przypadku jaśmin i miód - właśnie doczytałam :D ) średnio mi odpowiada. Wrócę kiedyś na pewno, jednakże nie wiem, czy nie do innej wersji, w ramach próbowania nowości ;) Moja ocena: 4,5/5 


The Body Shop, Coconut Body Butter - moje pierwsze masło z TBS, ale nie ostatnie :) Obecnie testuję jagodowe i żurawinowe, do tej wersji pewnie nie wrócę już ze względu na mnogość zapachów do sprawdzenia (w wyniku kolejnej, dość niespodziewanej wycieczki do Krakowa, wczoraj do mojego kuferka z zapasami doszły masełka grejfrutowe i satsuma, ekhm, a miały być oszczędności). Więcej możecie przeczytać TU.


Ziaja, Intima, Kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym przeciw podrażnieniom - tani, wydajny, z praktycznym dozownikiem, po prostu jeden z moich faworytów (Lactacyd mimo wszystko jest zby mocny, by tylko jego stosować 2x dziennie). Moja ocena: 4,5/5



Lactacyd Femina, Emulsja do higieny intymnej - jeden z najlepszych w swej kategorii, niestety dość drogi w porównaniu z np. Ziają, za co obcinam punkcik. Moja ocena: 4/5


Ziaja, Naturalny krem oliwkowy, cera sucha i normalna - jeden z podstawowych produktów w łazience, zarówno dla mnie, jak i dla mojej mamy ;) Świetny, tłusty krem, idealny na zimę i przesuszenia wszelakie. Mnie osobiście nie zapycha, nadaje się tylko na noc, ze względu na późniejsze świecenie skóry. Niska cena i wydajność (chociaż ja go używam dość sporadycznie..?) na zdecydowany plus. Moja ocena: 5/5



Produkty poprawne, do których jednak na pewno nie wrócę:

Biochemia Urody, Olej kokosowy EKO - olej dość mocno zachwalany w blogosferze, mojego serca (włosów?) nie podbił. Niby fajny, ale spektakularnych efektów brak. Minus za dostępność - kupić można jedynie na stronie BU w cenie 10,50 zł. Plus za opakowania (zwyczajnie mi się podobają) oraz smakowity zapach :) Moja ocena: 3,5 /5



Be Beauty, Peeling drobnoziarnisty - nie wiem, czy jest dostępny jeszcze, ale nawet jeśli, to do niego nie powrócę. Ani zapach, ani konsystencja, czy przede wszystkim działanie, nie podbiły mojego serca. Na szczęście dość tani (ok. 5 zł? nie pamiętam dokładnie). Ostatecznie w ramach "mam cię dość mój drogi kosmetyku" zużyłam pod prysznicem, nie oszczędzając go sobie bynajmniej przy aplikacji na całe ciało ;) Moja ocena: 2/5


Wibo, Cień DUO z rozświetlaczem - produkt kupiony miliard lat temu, od miliona lat nie używany... Ogólnie fajny, ale dla nastolatek. Pora wyrzucić.


Buble:

Cien, pomadka - dostałam od koleżanki, która bodajże trzy takie pomadki kupiła w cenie ok. 7 zł w Lidlu. Po kilku dniach zrozumiałam, że jej miejsce jest w koszu, nie na moich ustach - okropnie pachnie, nic raczej nie robi z ustami, za to koszmarnie bieli. Zdecydowanie nie polecam. Moja ocena: 1/5 




Lush, Lemony Flutter Cuticle Butter (próbka, brak opakowania na zdjęciu głównym) - potworek. Drogi (9,95 euro za 45 gram), ciężko dostępny, pozostawia dziwny film na dłoniach, natłuszcza, ale nie nawilża, czasem po zastosowaniu skóra dziwacznie piecze (?). Ogólnie nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Zapomniałabym - pachnie niczym jakoś cytrusowy płyn do mycia płytek, czy czegoś w tym rodzaju. Cieszę się, że dostałam od koleżanki próbkę, bo chyba bym ten produkt zjadła ze złości, a tak ostatecznie w miarę szybko go zużyłam, przy czym po połowie poddałam się i resztkę wklepałam w kolana. Moja ocena: 1/5

A tak Lemony Flutter wyglądał w dniu zakupu (zdjęcie mojej próbki niestety gdzieś się zawieruszyło )

poniedziałek, 5 listopada 2012

Denko - październik

Trochę spóźniony, bo i czasu brakowało w weekend (ktoś tu matką chrzestną został <3) post denkowy.
Mój pierwszy wieńczący pełny miesiąc i wydaje mi się, że całkiem sporawy. Ale w obecnym miesiącu postaram się większy zorganizować ;)





Produkty, które pokochałam i do których z pewnością wrócę:

The Body Shop - Banana Conditioner - recenzja TU





Lush - Rub Rub Rub Shower Scrub - recenzja TU


Be Beauty - Miceralny żel do mycia i demakijażu - moje setne opakowanie; używam od kilku lat i mimo mniejszych, lub większych zdrad, wciąż do niego powracam. Łatwo zmywa makijaż, nie podrażnia, nie wysusza. Jest dostępny w Biedronkach w całkiem przyjaznej cenie. Jedyna wada - wydajność, jednak to można mu już odpuścić ;)



Essence - Stay with Me Longlasting Lipgloss, 01 Me&My Icecream - chyba jedyny błyszczyk, który udało mi się w całości zużyć ;) Tani (ok. 10 zł), ładnie wyglądający na ustach, przyjemnie pachnący produkt. Mimo wad, tj. nietrwałości oraz dość dużej lepkości, bardzo go lubiłam, czemu wyraz dałam kupując kolejny odcień - osławiony 02 My Favourite Milkshake.






Produkty dobre, do których jednak nie powrócę (chyba ;)):

Garnier - Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu - recenzja TU



Garnier - Odżywka do włosów zniszczonych `Awokado i masło karité` - odżywka tania (w promocji ok. 6,50 zł), łatwo dostępna i nieźle pachnąca. Niestety zarazem mało wydajna i łatwo obciążająca włosy. Kiedyś seria z olejkiem z awokado mi służyła, na chwilę obecną niestety muszę od niej odejść, widocznie moje włosy nie są już aż tak przesuszone ;)


Garnier - Szampon do włosów zniszczonych `Olejek z awokado i masło karité` - niegdyś mój ulubiony szampon. Podobnie jak odżywka jest tani, łatwo dostępny, ślicznie pachnący. Lubię jego konsystencję (która jednak sprawia, że szybko się kończy..), w miarę toleruję opakowanie (zbyt duży otwór!). Obecnie muszę go odstawić, podobnie jak wyżej opisaną odżywkę - jeśli jednak znów uda mi się spektakularnie przesuszyć włosy, to z pewnością po niego znów sięgnę ;)




Produkty poprawne, do których jednak na pewno nie wrócę:

Bielenda - Czarna Oliwka, Nawilżająca 2 - fazowa oliwka do demakijażu oczu i ust - recenzja TU





Alterra - Olejek pielęgnacyjny `Granat i awokado` - na fali zachwytów i ja rzuciłam się na słynne rosmannowe olejki... Niestety same w sobie mnie nie zachwyciły, niby zapach fajny (ta wersja mi najbardziej odpowiadała), niby cena ok, ale jednak z działaniem na moich włosach bywało średnio. Skórę z kolei z lekka zapychały, uczucie nawilżenia pozostawiając przy tym na dość krótko. Aktualnie domęczam wszystkie trzy wersje po kolei, dodając je do mieszanek wszelakich, przeznaczonych do włosów. Jedno jest pewne - ja za tym, jak i za pozostałymi wersjami olejków pielęgnacyjnych, tęsknić nie będę ;)





Ziaja, Plantica - Odżywka do włosów zniszczonych i tłustych `Ryż`- dość średnia, nie daje zbyt spektakularnych efektów, ba! nie daje żadnych efektów... Mimo atrakcyjnej ceny (ok. 5 zł) nie polecam. 



Dove, Go Fresh Energising (Grapefruit & lemongrass scent) - zapach ładny, ale sam dezodorant jakby... tępy? Kupiony na promocji, utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że Garnier na tym polu wygrywa.



I na zakończenie, jeden z większych (ale na szczęście w miarę tanich) bubli:

Essence, Sun Club - All Over Shimmer for eyes, face, body- recenzja TU




A teraz pora na zużywanie kolejnych zapasów... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...