Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko do ciała. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lutego 2013

I po Walentynkach ;)

Czyli w kilku słowach i zdjęciach relacja z tego budzącego duże emocje dnia...


Pomimo tego, że czułam się wcoraj jak Bridget Jones (w wolnym tłumaczeniu - za późno się zabrałam za robotę), na walentynkowym stole pojawiły się muffiny w wersji jabłko+nutella, pizza w kształcie serca oraz miód pitny (nieobecny na żadnym ze zdjęć, a będący oczywiście dopełnieniem muffin, nie pizzy :p)


S. oczywiście z wyborem prezentu nie miał problemów większych - jak sam stwierdził "cały świat wie,  że z kosmetyków będę zadowolona" ;)


Co to za produkty? Nie wiem i nic na ich temat znaleźć nie mogę, niemniej pachną delikatnie i przyjemnie, wyglądają całkiem ładnie - zapowiadają się nawet nie najgorzej ;) W każdym razie, w ramach bonusu dostałam różowe, pasiaste skarpetki - idealne na jakże upalną norweską pogodę :P


Sam walentynkowy wieczór po prostu przeleżeliśmy, on padnięty po pracy, a ja po kucharzeniu/ sprzątaniu/ upięknianiu się ;) Całe szczęście - weekend za pasem ;)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Denko - październik

Trochę spóźniony, bo i czasu brakowało w weekend (ktoś tu matką chrzestną został <3) post denkowy.
Mój pierwszy wieńczący pełny miesiąc i wydaje mi się, że całkiem sporawy. Ale w obecnym miesiącu postaram się większy zorganizować ;)





Produkty, które pokochałam i do których z pewnością wrócę:

The Body Shop - Banana Conditioner - recenzja TU





Lush - Rub Rub Rub Shower Scrub - recenzja TU


Be Beauty - Miceralny żel do mycia i demakijażu - moje setne opakowanie; używam od kilku lat i mimo mniejszych, lub większych zdrad, wciąż do niego powracam. Łatwo zmywa makijaż, nie podrażnia, nie wysusza. Jest dostępny w Biedronkach w całkiem przyjaznej cenie. Jedyna wada - wydajność, jednak to można mu już odpuścić ;)



Essence - Stay with Me Longlasting Lipgloss, 01 Me&My Icecream - chyba jedyny błyszczyk, który udało mi się w całości zużyć ;) Tani (ok. 10 zł), ładnie wyglądający na ustach, przyjemnie pachnący produkt. Mimo wad, tj. nietrwałości oraz dość dużej lepkości, bardzo go lubiłam, czemu wyraz dałam kupując kolejny odcień - osławiony 02 My Favourite Milkshake.






Produkty dobre, do których jednak nie powrócę (chyba ;)):

Garnier - Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu - recenzja TU



Garnier - Odżywka do włosów zniszczonych `Awokado i masło karité` - odżywka tania (w promocji ok. 6,50 zł), łatwo dostępna i nieźle pachnąca. Niestety zarazem mało wydajna i łatwo obciążająca włosy. Kiedyś seria z olejkiem z awokado mi służyła, na chwilę obecną niestety muszę od niej odejść, widocznie moje włosy nie są już aż tak przesuszone ;)


Garnier - Szampon do włosów zniszczonych `Olejek z awokado i masło karité` - niegdyś mój ulubiony szampon. Podobnie jak odżywka jest tani, łatwo dostępny, ślicznie pachnący. Lubię jego konsystencję (która jednak sprawia, że szybko się kończy..), w miarę toleruję opakowanie (zbyt duży otwór!). Obecnie muszę go odstawić, podobnie jak wyżej opisaną odżywkę - jeśli jednak znów uda mi się spektakularnie przesuszyć włosy, to z pewnością po niego znów sięgnę ;)




Produkty poprawne, do których jednak na pewno nie wrócę:

Bielenda - Czarna Oliwka, Nawilżająca 2 - fazowa oliwka do demakijażu oczu i ust - recenzja TU





Alterra - Olejek pielęgnacyjny `Granat i awokado` - na fali zachwytów i ja rzuciłam się na słynne rosmannowe olejki... Niestety same w sobie mnie nie zachwyciły, niby zapach fajny (ta wersja mi najbardziej odpowiadała), niby cena ok, ale jednak z działaniem na moich włosach bywało średnio. Skórę z kolei z lekka zapychały, uczucie nawilżenia pozostawiając przy tym na dość krótko. Aktualnie domęczam wszystkie trzy wersje po kolei, dodając je do mieszanek wszelakich, przeznaczonych do włosów. Jedno jest pewne - ja za tym, jak i za pozostałymi wersjami olejków pielęgnacyjnych, tęsknić nie będę ;)





Ziaja, Plantica - Odżywka do włosów zniszczonych i tłustych `Ryż`- dość średnia, nie daje zbyt spektakularnych efektów, ba! nie daje żadnych efektów... Mimo atrakcyjnej ceny (ok. 5 zł) nie polecam. 



Dove, Go Fresh Energising (Grapefruit & lemongrass scent) - zapach ładny, ale sam dezodorant jakby... tępy? Kupiony na promocji, utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że Garnier na tym polu wygrywa.



I na zakończenie, jeden z większych (ale na szczęście w miarę tanich) bubli:

Essence, Sun Club - All Over Shimmer for eyes, face, body- recenzja TU




A teraz pora na zużywanie kolejnych zapasów... :)

piątek, 2 listopada 2012

Garnier, Intensywna Pielęgnacja Bardzo Suchej Skóry Part 2.

Koc naciągnięty pod samą brodę, herbata w kubku jest, orzechy są. Można więc zaczynać wpis ;) A dziś będzie o produkcie, który z pewnością dedykowany jest naszej skórze w jesienno-zimowe dni, gdy jest ona skłonna do nadmiernego przesuszenia.


Garnier,  Intensywna Pielęgnacja Bardzo Suchej Skóry - Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu





Opakowanie:
Plastikowa tuba, dość miękka i wygodna... do czasu. Opakowania nie da się postawić do góry dnem, przez co znacznie utrudnione jest wydobycie resztki kosmetyku. Ba! Bez rozcinania się nie obędzie...




Zapach:
Z dookreśleniem zapachu produktów z czerwonej serii Garniera mam duży problem. Mówiąc wprost - nie przepadam, chociaż należy uznać, że są one dość neutralne. Lubię, gdy po wklepaniu balsamu czuję delikatny zapach, np. owocowy (ah, ukochany arbuz z TBS!), tu takowa przyjemność nie jest mi dana.

Cena / objętość 
ok. 12 zł / 250 ml




Moja opinia:
Mleczko bardzo dobrze działa. Świetnie nawilża, radzi sobie nawet z problemową skórą (wniosek wyciągnięty z opinii osób mających większe problemy niż ja z suchością skóry ;)). Szybko się wchłania, jest dość wydajny, cena przy tym jest całkiem przyzwoita. Problematyczne jest tylko wspomniane wyżej opakowanie, oraz średnio (mnie) urzekający zapach. Choć z drugiej strony, mleczko nie kłóci się z perfumami, jak to w zwyczaju mają np. lushowe mazidła. Ogólnie produkt oceniam bardzo pozytywnie, ale raczej do niego nie wrócę. Zabrakło mu "tego czegoś" ;)

Moja ocena: 4/5



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...