Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2012

Mazidła do ust - cz.1

Szminki i balsamy do ust są chyba moimi ulubionymi produktami... przynajmniej jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne, bo z regularnym stosowaniem jest już gorzej ;)
Postaram się Wam przybliżyć moją kolekcję, na pierwszy ogień pójdą...

Rimmel, Lasting Finish Lipstick

Od lewej: 070 Airy Fairy, 077 Asia, 016 Heart Breaker
Opakowanie:
Szminki mają fajne, dość wytrzymałe opakowania, wydające radosny "klik!" podczas zamykania. Podoba mi się design, prosty, ale elegancki - pozbawiony udziwnień kształt, oraz granatowy kolor plastiku urozmaicony o delikatny shimmer (?).


Od lewej: 016 Heart Breaker, 077 Asia, 070 Airy Fairy

Zapach / smak:
Zapach jest delikatny, nie przeszkadza podczas aplikacji. Brak wyczuwalnego smaku.

Cena / ilość:
ok. 17 zł / 4g



Moja opinia:
Mam trzy odcienie, tj. 070 Airy Fairy, 077 Asia, 016 Heart Breaker, z których - jak widać :p - najbardziej przypadł mi do gustu ten pierwszy. 077 wygląda na moich ustach bardzo naturalnie, jest świetnym dodatkiem do mocniej podkreślonych oczu. 070, czyli sławna Asia niestety zdaje się nie współgrać z moją cerą, zwyczajnie kiepsko wygląda na moich ustach (ale już u jednej z przyjaciółek - olśniewająco!), natomiast 016 wydaje mi się bardzo mocnym odcieniem, zdecydowanie pasuje jednak na spotkania we dwoje ;) 
Wszystkie szminki są kremowe, dość miękkie (choć lepiej nakłada mi się Eliksir z Wibo ;)), zjadają się w miarę równomiernie. Wytrzymują do 2, max. 3 godzin (bez jedzenia i picia oczywiście), co nie jest najlepszym wynikiem biorąc pod uwagę zapewnienia producenta. Nie wysuszają ust, ale i nie nawilżają zbytnio, na szczęście nie podkreślają suchych skórek. Ogólnie produkt fajny, w przyzwoitej cenie (polecam polować na promocje w Rossmannie), jednakże ja raczej na tych trzech kolorach poprzestanę i kolejnych odcieni nie będę wypróbowywać ;)

Moja ocena: 4/5



czwartek, 20 września 2012

The Body Shop - Jolly Orange Lip Balm

Opakowanie:
Metalowe pudełeczko, ślicznie wyglądające, jednakże z niezbyt przemawiającym do mnie zamykaniem (otwiera się i zamyka zbyt łatwo, niby nigdy nie sprawił mi psikusa hasając radośnie po torebce, jednak moje zaufanie jest ograniczone). Bardzo podoba mi się radosna kolorystyka opakowania (idealne na ciemne i chłodne wieczory) oraz fakt, że napisy oraz owocowy wzorek są nie do zdarcia... przynajmniej na razie, czyli po około 2 miesiącach ;)

Zapach i smak:
Zarówno smak, jak i zapach określiłabym najprościej słowami "delikatne, subtelne". Smak produktu lekko słodkawy. Zapach wydaje się być połączeniem pomarańczy z wanilią - wielbicielkom "prawdziwych" aromatów jednakże odradzałabym, poczują się bowiem zawiedzione.

Cena / objętość:
W wyprzedaży - 3 euro / 15 ml 



Moja opinia: Jeden z moich pierwszych zakupów TBSowych, dokonany na obczyźnie. Z doczytanych informacji wynika, że należał do serii limitowanej, w mediolańskim sklepiku jednak jeszcze w wakacje uchowane było dobre 10 sztuk w promocyjnej cenie. Balsam ten urzekł mnie przede wszystkim swoim smakiem (który uważam równocześnie za bardzo przyjemny, jak i... dziwaczny), świetną konsystencją oraz bardzo delikatnym, miłym zapachem. Efekt na ustach jest dość subtelny, balsam ładnie je nabłyszcza, sprawia, że wyglądają na zdecydowanie gładsze i pełniejsze. Niestety w przypadku przesadzenia z ilością produktu potrafi dość mocno wybielić kolor, co już niekoniecznie wygląda atrakcyjnie... Z pewnością należy zwrócić uwagę na naprawdę śliczne pudełeczko i całkiem dużą wydajność produktu. Podsumowując - jeśli komuś się uda jeszcze przypadkiem w jakimś koszyczku wyprzedażowym na to cudo trafić, to jak najbardziej polecam!


Moja ocena: 4/5




Skład:
Ricinus Communis Seed Oil, Polyglyceryl 3, Beeswax, Lanolin, Cera Alba, Hydrogenated Castor Oil, Citrus Aurantinum Dulcis Seed Oil, Silica, Mica, Aroma, Tocopheryl Acetate, Limonene, Ammonium Glycyrrhizate, Linalool, Tocopheroi Eugenol, Cl 77891, Cl 77491, Cl 19140.

A Wy jakie balsamy do ust polecacie? Lubicie produkty The Body Shop?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...