Od jakiegoś czasu cierpię na swoistą obsesję na punkcie kosmetyków Yves Rocher, w związku z czym niedawno nbyłam kartę stałego klienta. Na tę właśnie kartę, w ramach jakiś drobnych zakupów, dostałam gratisowy balsam do ust, który szybko stał się moim faworytem ostatnich dni.
Yves Rocher, Balsam do ust Malina z upraw Bio
Produkt zamknięty jest w uroczym, szklanym słoiczku. Ładnemu designowi towarzyszy delikatny truskawkowy zapach, który na szczęście nie należy do tych "chemicznych" odsłon truskawki. Na ustach daje fajny połysk, raczej nie ma tu mowy o nadawaniu jakiegokolwiek koloru - nie musimy się także bać "bielenia" ;)
Świetny jest też skład produktu: znajdziemy tu wyciąg z malin, masło karite, olej rycynowy, olejek jojoba, olejek ze słodkich migdałów. Jak łatwo się domyślić, składniki te zapewniają dobre nawilżenie i znaczne wygładzenie skóry ust.
Moja ocena: 5/5


