niedziela, 11 sierpnia 2013

Powrót córy marnotrawnej + zakupy ;)

Oj, zdecydowanie długo mnie tu z Wami nie było.... Pamięta ktoś kameę jeszcze? ;)

Czerwiec i początek lipca dały mi troszkę w kość, poprzez dodatkową pracę, która jakoś tak zupełnie przypadkowo w sumie mi się nawinęła i aż żal było nie skorzystać.
13 lipca temu oficjalnie rozpoczęłam wakacje i szybciutko przybyłam do Antwerpii, gdzie przez kilka długich dni wspólnie z Lubym zmagaliśmy się z nowym, tym razem belgijskim mieszkaniem.

Niemniej wreszcie przyszedł ten dzień, gdy mogłam chwilę odetchnąć... i zawędrować do dawno niewidzianego Lusha.



Plan zakupowy był prosty - z okazji imienin (26 lipca*) postanowiłam sama sobie zrobić prezent w wysokości 20 euro. Już po wyjściu z mieszkania, suma ta w mej głowie wzrosła do 25, w sklepie porażona zapachem i ilością kolorowych dobroci, trochę się rozpędziłam.

A oto i nowe zdobycze:


  • American Cream - słynna, bosko pachnąca odżywka do włosów (100g / 6,95€)

  • Tea Tree Water - czyli zbawienie w obliczu szalonych upałów (100g / 5,45€)

  • Rub Rub Rub - ukochany peeling, o którym pisałam tutaj (330g / 14,45€)

  • Karma Komba - szampon w kostce, dość przypadkowo chwycony, bo czaiłam się na inną wersję (55g / 8,95€)
  • Puszeczka na szampon - 2€

  • Imperialis - krem do twarzy - gratis ;)



* kolejne opóźnienie wynikło z padnięcia mojego laptopa. Po dwóch tygodniach doszedł wreszcie do siebie, dzięki czemu z jakąś normalną już recenzją powrócę tu w ciągu najbliższych 24h ;)


Miłego wieczoru wszystkim czytającym :P

12 komentarzy:

  1. a witamy ponownie :)
    zakupy fajne, nic nie miałam z w.w
    czekamy na recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzień doberek :D ! ładne zakupki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne, ładne, tylko drogawe cholery :P

      Usuń
  3. Chciałabym wypróbowac ich bomby do kąpieli ;) Jak na razie stosowałam ich szampon w kostce i właśnie american cream ^^ Szampon bardzo lubiałam, odżywke też, ale była mało treściwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała wypróbować te bomby, ale nie mam dostępu do wanny :/ ani u siebie, ani u mojego chłopa :/ Szampony są świetne moim zdaniem, a ta odżywka niby fajna, ale jednak, brakuje jej "tego czegoś" ;)

      Usuń
  4. Zazdroszcze nowosci;) tez bym sie chetnie przeszla do berlinskiego lusha ale szkoda mi kasy;(
    zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety Lush jest drogi :/ Mi też szkoda kasy... ale czasem ciężko się powstrzymać :P

      Usuń
  5. Aaaale mam ochotę wypróbować peeling Lusha ;x

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w sklepie Lush byłam tylko raz w Paryżu, a wiem, że jeśli będę miała możliwość zakupów w tym sklepie to na pewno kupię jakieś kule do kąpieli i chyba szampon w kostce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich sklepy staram się ogólnie omijać szerokim łukiem, bo co wejdę do środka, to wychodzę z jakąś zdobyczą :P Chciałabym kiedyś wypróbować kulę do kąpieli, ale nie mam wanny :<

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...